21 lutego 2018

TRENUJĄC INACZEJ #2

Przygotowanie fizyczne w małych klubach - jak zrobić coś z niczego! cz.1



     “To zbyt skomplikowane! Nie da się tak pracować w A klasie. Te mądre głowy nigdy nie powąchali nawet tych warunków, w których musimy pracować, a wmawiają nam jakieś bajki o właściwym treningu.” Te słowa pewnie cisną się na usta wielu z Was, trenerom pracujących w klubach, gdzie treningi odbywają się 2 razy w tygodniu przy 20% frekwencji, gdzie ledwo wiąże się koniec z końcem, gdzie brakuje czasu i pieniędzy, gdzie nie wiadomo jak i z czym porywać się na temat przygotowania motorycznego czy fizycznego. Albo brakuje pieniędzy, co jest najczęstszym problemem i raczej bez naszego wpływu na jego rozwiązanie, gdzie nie ma sprzętu, zawodników, pomysłów i wiedzy. O ile z tematem pieniędzy dyskutować nie ma co, bo to jedna z największych bolączek w polskim sporcie, to już w pozostałych tematach możemy znaleźć cień szansy na polemikę i sensowne argumenty.

Poobalajmy MITY

     Wszyscy lubimy obalać mity więc i ja pokuszę się o taki zabieg. Sprzęt? Jasne, że fajnie byłoby go mieć i z niego korzystać. Wypasione zaplecze, boiska, siłownie, gumy, sanki, płotki uprzęże itp. Z drugiej jednak strony, jak ich nie mamy w swoim arsenale to jeszcze nie koniec świata i powód, żeby skupić się tylko na graniu w piłkę. Tu pomaga nam prosta zasada Rainera Martensa “Trenuj tak jak chcesz grać, a będziesz grał, tak jak trenujesz”. Podpowiada nam ona drogę, którą powinniśmy podążyć, jeżeli chcemy być dobrymi specami w swoim fachu. Mówiąc fachowo: musimy poznać specyfikę dyscypliny i to powinno nam wystarczyć. Zrób to w trzech prostych krokach:

Krok 1. Poświęć chwilę i przeanalizuj, jak wygląda wysiłek zawodnika w czasie meczu i jakich elementów technicznych związanych z ruchem potrzebuje, by grać dobrze. Skok, bieg liniowy, bieg wielokierunkowy, hamowanie, zmiana kierunku, przyspieszenie. Coś jeszcze? Te w zupełności wystarczą.

Krok 2. Przemyśl swój trening i zastanów się, ile masz czasu, ilu ludzi, jaki sprzęt i przede wszystkim, co chcesz robić na treningu. Wykorzystanie każdego zasobu, jakim dysponujesz, wpłynie na zwiększenie szansy efektywnego i mądrego przygotowania motorycznego twoich zawodników.

Krok 3. Spróbuj określić, w jakim elemencie Twoi zawodnicy prezentują się najsłabiej. To element nie Waszej słabości, a mocy. Bo to, co zdiagnozujesz jako braki, będzie jednocześnie obszarem z największym potencjałem na zmianę. Jak już wiesz, co to jest, to zacznij z tym coś robić.

Fakt, zmienna i mała ilość zawodników na treningu może pokrzyżować nawet najlepsze plany, ale jedne z najcenniejszych umiejętności, jakich się nauczyłem będąc trenerem zarówno w szkoleniu dzieci i młodzieży, w A klasie oraz w sporcie wyczynowym na poziomie 2 ligi to improwizacja, umiejętność szybkiego reagowania oraz kreatywność. Jest jeden warunek - wiesz, po co przyszedłeś na trening. Reszta przyjdzie dużo łatwiej, jeżeli masz cel i ogólny pomysł na zajęcia i to nad czym chcesz pracować. Jeżeli masz obawę, że popełnisz błędy i wiele z tego, co spróbujesz nie wyjdzie (mówię cały czas o treningu motorycznym) to uspokoję Cię - to zupełnie normalne. Jeżeli wszystko byłoby tak jak trzeba to, gdzie byłby nasz rozwój i jego potrzeba. Każdy błąd w sztuce treningu to doskonała lekcja i okazja do poprawy. Pod warunkiem, że chcemy się na tych błędach uczyć. Więc szukaj form ustawienia zawodników, ćwiczeń z ustawieniem parzystym lub nieparzystym, sposobów podziału na grupy itp. Ilość zawodników to naprawdę żaden problem dla myślącego trenera - a takimi przecież jesteśmy i chcemy być.

Ostatni mur do obalenia to pomysły i wiedza. Wybaczcie, jeśli kogoś urażę, ale nie bierzmy się za coś, o czym nie mamy pojęcia. Nie wiesz jak pracować nad siłą, mocą czy szybkością, to nad nią nie pracuj. Tak będzie lepiej dla Ciebie i twoich chłopaków. Jeżeli chcesz wprowadzić te elementy do swoich treningów, to poszukaj czegoś, co Ci w tym pomoże i pozwoli zdobyć, uzupełnić lub udoskonalić swoją wiedzę. Znajdź jeden weekend wolny i wybierz się na jakieś fajne szkolenie w tym temacie, bo ktoś, kto zjadł na tym zęby, prowadzi szkolenia, żeby przekazać choć trochę swojej wiedzy i doświadczenia. Ja zapraszam Cię na te, organizowane przeze mnie i Train With Brain. Zainspiruj się jakimś treningiem zaobserwowanym na YouTubie lub na czyimś treningu, poszukaj interesujących Cię tematów w internecie, artykułów, wpisów, książek. Darmowej i niedrogiej wiedzy do zdobycia jest dookoła nas mnóstwo. Musimy jedynie chcieć po nie sięgać i się rozwijać. Pisałem zresztą o tym w pierwszym felietonie dla Pozytywnego Coachingu, który możesz przeczytać TUTAJ. Złap bakcyla i krok po kroku idź z tematem przygotowania fizycznego do przodu. Pomoże Ci w tym to, co polecałem Ci zrobić już wcześniej - zdiagnozuj najsłabsze ogniwo twojej drużyny pod kątem motorycznym i znajdź szkolenie, na którym dowiesz się w praktyce jak to poprawić, zadasz pytanie prowadzącemu, uczestnikom i będziesz miał punkt zaczepienia. Potem bogatszy o tę wiedzę włączysz internet i będziesz już wiedział czego szukać, a z tego wezmą się pomysły na trening.



Od czego zacząć?

Przede wszystkim weź kartkę i długopis i spisz wszystko, czym dysponujesz, jeżeli chodzi o sprzęt i zaplecze. Poszukaj wszystkiego, co może Ci się przydać w treningu motorycznym twojej drużyny. Nie masz wypasionych uprzęży i pasów. Może wystarczy zwykła opona przywiązana do sznurka. Przydałby się jakiś opór elastyczny? Może odpowiedzią na twoje potrzeby będzie dętka rowerowa? Brakuje hantli, a zrobiłby trochę siły… Napełnij butelki po płynie do spryskiwaczy piaskiem, odmierz wagą i gotowe. Możesz powiedzieć, że mało profesjonalne i śmieszne? Może tak, ale jest takie powiedzenie, które bardzo mi się podoba jednocześnie służy mi często pomocą: “Kto chce, szuka sposobu. Kto nie chce, szuka powodu”.
Kolejnym krokiem będzie odpowiedź na kilka ważnych pytań. Im lepiej to zrobisz tym łatwiej zaczniesz planować i działać.


Pytanie 1

Ile mam jednostek treningowych do dyspozycji w tygodniu?

Chodzi oczywiście o czas w tygodniu, w którym możesz pracować nad motoryką i przygotowaniem fizycznym. Czy możesz poświęcić na to jedną jednostkę dodatkowo, czy jest to niemożliwe i trzeba będzie szukać innych rozwiązań. Takim z pewnością okaże się dobre przemyślenie i zaplanowanie treningu. Najważniejszą pomocą jest rozgrzewka, która dobrze przeprowadzona, według odpowiedniego modelu, będzie treningiem sama w sobie. Do tego ułożenie treningu głównego w taki sposób, żeby w ćwiczeniach techniczno-taktycznych akcentować element motoryczny, nad którym pracowaliście w rozgrzewce. Dla przykładu: w rozgrzewce głównym elementem było poruszanie wielokierunkowe, zmiana kierunku, przyspieszenie i hamowanie. Wykorzystaj te elementy w rozegraniu schematu taktycznego i daj dodatkowe zadania dla zawodników, które wymuszają na nich wykonanie danego elementu poruszania się. Idealne odzwierciedlenie specyfiki wysiłku meczowego w treningu oraz obecność ważnego elementu w ćwiczeniach, czyli piłki. Takie rozwiązanie jest idealne przy mniejszej ilości treningów w tygodniu.


Pytanie nr 2

Na jakim etapie realizacji ustalonych celów jesteś?

Znowu wracamy do punktu wyjścia, czyli do ustalenia celu. Nie chodzi tu o zdefiniowanie, że chcesz zrobić awans w tym sezonie. Cel to poprawa czegoś w przygotowaniu twoich zawodników. Jeżeli twoją diagnozą będzie poprawa szybkości lub popracowanie nad siłą i mocą, to cały program pracy na rundę czy sezon powinien zmierzać do realizacji tego celu. Po drodze potrzebne będą krótsze okresy, żeby móc zrealizować bardzo ważny element, czyli zmienną. W okresie czterech tygodni pracujesz nad siłą, by w kolejnych tygodniach popracować nad mocą i szybkością. Jeżeli tym tygodniu obciążenia były większe, to w następnym celowo możemy z tych obciążeń zejść itd. Wszystko zależy od okresu treningowego.


Pytanie nr 3

W jakim okresie treningowym się znajdujemy?

W zależności od tego, czy pracujemy w sporcie wyczynowym, czy sporcie amatorskim, zwłaszcza na poziomie treningu dzieci i młodzieży będziemy musieli uwzględnić okres, w jakim się znajdujemy. W sporcie dzieci i młodzieży klasyczny model periodyzacji, czyli podział na okres przygotowawczy, startowy i przejściowy nie występuje. Tu staramy się myśleć długofalowo więc lepszym rozwiązaniem będzie rozłożenie pracy nad motoryką w modelu blokowym. Polega to na rozłożeniu całego okresu treningowego na poszczególne bloki, w których pracujemy cyklicznie nad daną zdolnością motoryczną.

W przypadku pracy na poziomie seniorskim, ważne będzie uwzględnienie nie tylko ilości jednostek treningowych w tygodniu, liczby zawodników na treningach czy infrastruktury, ale też okresu, w którym się znajdujemy. Inną pracę, o większej intensywności i objętości możemy wykonywać przed startem sezonu, inną w okresie startowym gdzie mecze rozgrywamy co tydzień.

Ważne też będzie uwzględnienie obszaru, nad którym chcemy pracować. Odpowiednia ocena tego, czego naszym zawodnikom brakuje, identyfikacja cechy, którą w największym stopniu, prostymi formami jesteśmy w stanie poprawić to klucz do optymalnego przygotowania motorycznego drużyny, niezależnie od poziomu rozgrywek i budżetu.


Kto nie chce, szuka powodu. Kto chce, szuka sposobu.

“Każdy orze tak jak może”, mawia polskie powiedzenie. Inaczej będziemy pracować w Ekstraklasie inaczej w A klasie. Najważniejsza jest świadomość, że się da! Szukaj takich form pracy, które będą uwzględniać pracę nad szybkością, wytrzymałością, czy siłą. Pomyśl, co możesz zaadaptować do treningu, jakie przedmioty i sprzęty pomogą ci stworzyć wystarczająca infrastrukturę do pracy. Mówi się, że polski trener jest w stanie zrobić trening na kominie. Nie ma problemu! Zanim jednak zaczniesz wchodzić na ten komin pomyśl, w czym ten trening pomoże twoim zawodnikom!

Jak bardzo będziesz chciał, to znajdziesz sposób na zrobienie czegoś z niczego. Jak nie wiesz, za co się zabrać to znajdź punkt zaczepienia. Polecam stały rozwój i zdobycie przynajmniej podstawowej wiedzy z zakresu pracy nad przygotowaniem motorycznym. Ja ze swojej strony mogę Ci polecić, któreś ze szkoleń organizowanych przeze mnie. Zapraszam Cię też, na premierę mojego autorskiego bloga trenujacinaczej.pl gdzie nie tylko znajdziesz coś do poczytania o treningu, ale znajdziesz podcast, w którym z moimi gośćmi, będę rozwijał tajniki treningu i przygotowania motorycznego. Premiera już w marcu, a jak chcesz być na bieżąco, to wystarczy, że odwiedzisz mnie na Facebooku lub napiszesz do mnie maila.

cdn...

Ze sportowym pozdrowieniem Waldemar Warchoł



O autorze:

Waldemar Warchoł 
Trener przygotowania motorycznego, trener piłki nożnej oraz założyciel i pomysłodawca Train With Brain Perform Center. Absolwent AWF w Krakowie na kierunku Wychowanie Fizyczne oraz studiów podyplomowych z Przygotowania Motorycznego w Grach Zespołowych na AWF w Katowicach. Wykładowca i prelegent na kursach i szkoleniach dla trenerów personalnych, trenerów przygotowania motorycznego oraz trenerów piłki nożnej.  Jako trener współpracował z Juventus Soccer Schools Polska, Akademią Sportu PROGRES w Krakowie oraz klubami piłkarskimi MKS Sokół Nisko i KS Podgórze Kraków, P.S.A. STAL Stalowa Wola (2 liga). Uczestnik kursu UEFA B organizowanego przez PZPN oraz DFB w Barsinghausen (Niemcy) w ramach programu "wyższe kwalifikacje". 


Train With Brain:
Projekt TRAIN WITH BRAIN powstał w 2014 roku i działa w obszarach treningu motorycznego oraz przygotowania fizycznego, dietetyki klinicznej i sportowej, rehabilitacji 
i fizjoterapii, a także prowadzenia szkoleń z zakresu treningu, przygotowania motorycznego, fizjoterapii, dietetyki, psychologii sportu i treningu mentalnego.

Jednym z głównych obszarów działania TWB jest edukacja kadr sportowych z zakresu kształcenia i treningu motorycznego. W 2017 roku w naszych szkoleniach udział wzięło ponad 300 trenerów, nauczycieli wychowania fizycznego oraz instruktorów sportu. 

Naszą misją jest kształcenie najlepszych kadr sportowych.

Train With Brain Facebook

Waldemar Warchoł facebook



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz